10.12.15_SIemoniak_Pomaska_Trzaskowski_big.png

Politycy Platformy Obywatelskiej apelują o udział w sobotniej manifestacji przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego przeciwko łamaniu konstytucji przez PiS. Jak zaznaczyli - to początek działań, które "będą prostowały ścieżki demokracji".

"Chcemy bardzo, by obywatele pokazali, że mają dość łamania konstytucji, mają dość lekceważenia przepisów prawa" - mówił polityk PO, kandydat na szefa partii Tomasz Siemoniak na konferencji prasowej w Sejmie. W jego ocenie "ten tydzień pokazał, że Polska demokracja po 26 latach jest w najtrudniejszym momencie, na wielkim zakręcie i wymaga aktywności obywateli". "Bardzo liczymy na udział Polaków, warszawiaków w tej manifestacji" - powiedział Tomasz Siemoniak. "Uważamy, że jest to początek działań, które będą prostowały ścieżki polskiej demokracji" - podkreślił poseł. Demokracja jest zagrożona ostatnimi działaniami. Jeżeli prezydent, rządząca większość nie przestrzegają konstytucji, nie przestrzegają przepisów, które mówią, że orzeczenia Trybunału są ostateczne i powszechnie obowiązujące, to mamy do czynienia z poważnym kryzysem i nic nie zapowiada, by ten kryzys miał się skończyć. "Trzeba dzisiaj głosu obywateli" - apelował Tomasz Siemoniak.

Jak mówiła Agnieszka Pomaska obywatele muszą pokazać, że obchodzi ich to, co się dzieje w polskim parlamencie. Podkreśliła, że codziennie jest dowód na to, że "PiS nie zamierza przejmować się wyrokami Trybunału Konstytucyjnego". "Dlatego tak niezwykle ważne jest aktywne pokazanie, że nam się nie podoba sposób, w jaki PiS uprawia politykę, bo to jest groźne dla polskiej demokracji, dla przyszłości Polski i miejsca Polski w silnej zjednoczonej Europie" - wskazała posłanka.

Rafał Trzaskowski mówił, że do 1989 roku chodził na wszelkie antyreżimowe demonstracje. "Myślałem, że po 1989 roku już nie będę musiał, ale nadszedł taki czas, że rzeczywiście w tym momencie, gdy jest zamach na TK i na trójpodział władzy, trzeba być z obywatelami i manifestować swoje niezadowolenie" - powiedział. Dodał, że nie będzie to manifestacja partyjna. "Na nią przychodzą po prostu ludzie, którzy chcą zademonstrować, że w tym określonym dniu, kiedy mamy moment decydujący, jesteśmy razem i na to nie pozwolimy" - mówił.

wł/pap


bg Image