7.12.15_Glogowski_Konwinski_big.png

Projekt  zmian w Regulaminie Sejmu autorstwa PiS, czyli tzw. nowy "pakiet demokratyczny" ogranicza zarówno prawa opozycji, jak i posłów rządzącego PiS - na co zwrócili uwagę Sekretarz Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska Zbigniew Konwiński i wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich Tomasz Głogowski. Platforma Obywatelska złożyła w Sejmie własny projekt nowelizacji Regulaminu Sejmu.

Zbigniew Konwiński podkreślił na konferencji prasowej, że tzw. nowy pakiet demokratyczny "nijak się ma" do "pakietu demokratycznego", który ugrupowanie to składało jako ówczesna opozycja w poprzedniej kadencji Sejmu. "Ten, złożony nie tak dawno przez PiS, kiedy PiS już rządzi, jest dość poważnie odchudzony. Krótko mówiąc - on ma tyle wspólnego z demokracją, co poseł (Stanisław Piotrowicz) z walką o demokrację" - powiedział Zbigniew Konwiński.

Jak podkreślał poseł Tomasz Głogowski, nowy projekt zmian w regulaminie Sejmu, autorstwa PiS, w dużej mierze ogranicza prawa opozycji. "Te podstawowe różnice to m.in. fakt, że w tym projekcie PiS zrezygnowało z zapisów dotyczących procedowania bardzo ważnych ustaw podatkowych i ustaw dotyczących funkcjonowania samorządu terytorialnego. W pierwotnym projekcie sprzed lat zakładano, że tego typu ustawy mogą być procedowane najwcześniej 30 dni po ich wpłynięciu, a drugie czytanie może się odbyć najwcześniej 14 dni po przyjęciu sprawozdania przez komisję" - mówił Tomasz Głogowski. Jak tłumaczył, chodziło o to, by poważnych zmian podatkowych, czy dotyczących samorządu terytorialnego nie przyjmować "w pośpiechu".

Tomasz Głogowski przypomniał, że najistotniejszą zmianą, którą w złożonym przed kilkoma dniami projekcie zmian w regulaminie Sejmu proponuje PiS, jest wymóg złożenia pisemnego oświadczenia przez kluby, czy popierają rząd. "I w pierwotnym projekcie PiS rzeczywiście było tak, że każdy klub opozycyjny ma prawo do wprowadzenia jednego punktu do porządku obrad. W tym projekcie, który wpłynął teraz jest, że łącznie wszystkie mają prawo do wprowadzenia jednego punktu do porządku obrad i dodatkowo o kolejności wprowadzania tychże punktów decyduje Prezydium Sejmu" - zaznaczył poseł. "Łatwo więc sobie wyobrazić, że koncesyjna opozycja będzie tak naprawdę decydowała o tym, jakie punkty trafiają do porządku obrad, a które kluby opozycyjne nie będą miały tego prawa" - dodał.

Zwrócił ponadto uwagę, że rozwiązania, które pierwotnie postulował PiS, przewidywały także, że 180-minutowa seria pytań do premiera miała mieć miejsce na każdym posiedzeniu Sejmu, według obecnego projektu - tylko raz w miesiącu. "Zmieniono też drobniejsze, ale też dużo mówiące zapisy, że pytania do tego punktu można było zgłaszać do godz. 21 dnia poprzedzającego posiedzenie Sejmu, teraz jest zapis, że do godz. 18 dwa dni przed posiedzeniem Sejmu" - mówił.

Dodatkowo projekt PiS likwiduje istniejące obecnie w Regulaminie Sejmu punkty: informacja bieżąca oraz pytania w sprawach bieżących. "Obecnie, zgodnie z Regulaminem mamy kilkanaście punktów w pytaniach w sprawach bieżących oraz informację bieżącą, które są dzielone pomiędzy koalicję i opozycję, więc posłowie opozycji mają na każdym posiedzeniu Sejmu do dyspozycji, do własnego, swobodnego wyboru, kilka tematów, na które mogą zadać pytania rządowi. Po zmianach, proponowanych przez PiS, będzie tylko raz w miesiącu możliwość zadawania pytań i to w ograniczonej liczbie tematów" - zaznaczył poseł. Dodał, że Platforma pozostawiła w swym projekcie zarówno informację bieżącą, jak i pytania w sprawach bieżących. Zaznaczył, że rozwiązania, które postuluje jego klub będą służyć też posłom PiS, ponieważ po wejściu w życie zmian w Regulaminie, które chce wprowadzić Prawo i Sprawiedliwość, zostaną oni pozbawieni możliwości zadawania pytań rządowi.

Poseł poinformował też, że w projekcie Platformy Obywatelskiej znalazły się zapisy o prawie każdego klubu parlamentarnego do członkostwa w sejmowej komisji ds. służb specjalnych. Platforma chce ponadto zachować zasadę, że Sejm może głosować w sprawie obsady ważnych stanowisk państwowych nie wcześniej niż 7 dni od dnia zgłoszenia kandydatur na te funkcje. "Mamy nadzieję, że tak, jak projekt PiS szybko uzyskał numer druku i będzie procedowany w tym tygodniu, także nasz projekt uzyska ten numer i będziemy mogli wspólnie procedować te projekty, bo byłoby nienaturalne, gdyby dwa bardzo zbieżne projekty, nie mogły być razem procedowane" - zaznaczył.

wł/pap


bg Image