c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_3.12.2015_Brejza_Kropiwnicki_big.png

Andrzej Duda to od dziś strażnik nie konstytucji, a statutu PiS – tak nocne przyjęcie przez prezydenta ślubowania od nowo wybranych sędziów TK skomentowali w czwartek posłowie: Krzysztof Brejza i Robert Kropiwnicki. Jak zauważyli to "czarny dzień dla demokracji".

Prezydent Andrzej Duda w czwartek po północy odebrał ślubowanie od czterech z pięciu wybranych kilka godzin wcześniej przez Sejm sędziów TK: Henryka Ciocha, Lecha Morawskiego, Mariusza Muszyńskiego i Piotra Pszczółkowskiego. Ślubowanie od piątego - Julii Przyłębskiej - prezydent odbierze po upływie kadencji sędziego, którego zastąpi ona w Trybunale.

Robert Kropiwnicki ocenił, że środowy wybór w Sejmie pięciu sędziów TK był nielegalny z co najmniej dwóch powodów. "Po pierwsze dlatego, że sędziowie zostali wybrani 8 października w poprzedniej kadencji Sejmu i unieważnianie ich wyboru było nielegalne, a po drugie, że Trybunał Konstytucyjny wezwał Sejm do powstrzymania się od działań, a Sejm tego nie uczynił, czyli te działania też są z naruszeniem prawa" – zauważył poseł.

Jak podkreślił prezydent, przyjmując ślubowanie od nowo wybranych sędziów TK, "po raz kolejny złamał konstytucję". "Już sam tryb przyjmowania tych ślubowań był niespotykany; nie ma żadnego uzasadnienia w prawach ani w obyczajach Rzeczypospolitej Polskiej" – powiedział Robert Kropiwnicki. Dodał, że to, co dzieje się wokół TK, to "hybrydowy zamach stanu". "Taki pełzający, pod osłoną nocy" - dodał.

{youtube}9JurtCslLHk{/youtube}

Jak ocenił, "dziś jest czarny dzień dla polskiej demokracji". "Można powiedzieć o końcu złudzeń. Prezydent od dnia dzisiejszego nie jest strażnikiem konstytucji, jest tylko i wyłącznie strażnikiem statutu PiS" – podkreślił Krzysztof Brejza. "Prezydent, który powinien czuwać nad zasadą współdziałania władz, wykonywał pozorne kroki, zapraszając różne stronnictwa, szukając rzekomo porozumienia, a niestety okazało się, że tego porozumienia szukał tylko i wyłącznie wewnątrz organów statutowych PiS" – dodał poseł. Jak mówił, wszystko to odbyło się "pod osłoną nocy i prawdopodobnie przy współudziale i eskorcie politycznej" posła PiS, b. prokuratora Stanisława Piotrowicza. "To jest zły dzień dla polskiej demokracji, złe standardy" – uznał polityk. Wyraził jednak nadzieję, że konstytucja się obroni. "Wierzymy, że konstytucja się obroni, że państwo siłą swoich instytucji demokratycznych obroni demokrację i nie pozwoli na zamach na władzę sądowniczą, na trójpodział władz i na rekomunizację Polski" – zaznaczył Krzysztof Brejza.

Poseł wskazał, że to, co można było oglądać w środę w Sejmie podczas głosowania nad wyborem nowych sędziów TK, "czyli poseł, członek PZPR forsujący nielegalnie kandydata również z PZPR", to "proces rekomunizacji". "To jest Sejm bardzo bliski Sejmowi Polski Rzeczpospolitej Ludowej, gdzie również nie było żadnej dyskusji, gdzie również nie było pytań, gdzie marszałek nie był marszałkiem, ale był marszałkiem partii komunistycznej, tak jak teraz marszałek Marek Kuchciński jest marszałkiem PiS" – ocenił Krzysztof Brejza.

Poseł dodał, że celem prezydenta Andrzeja Dudy i PiS jest podważenia autorytetu i ośmieszenie TK. Zaznaczył, że do tej instytucji zawsze trafiały osoby bezstronne, o wielkim autorytecie prawniczym, a takimi osobami są sędziowie wybrani do TK w poprzedniej kadencji Sejmu. "To są profesorowie: prezes KRS, prezes NSA, szef Prokuratorii Generalnej, osoby o bardzo dużym autorytecie, o dużym szacunku, w swoich miejscach, na wydziałach prawa, niezwiązane absolutnie politycznie z PO" – podkreślił Krzysztof Brejza. Dodał, że w ich miejsce do TK wybrano osoby, "którym należy odmówić cechy nieskazitelności". "(Są to osoby) z konferencji smoleńskich, z opinii dla PiS, ludzie, którzy używali takich zwrotów jak +tak zwana inteligencja+ - tutaj pan nowy sędzia Morawski, ludzie, którzy publicznie obrażali kobiety albo osoby zmarłe, jak pan sędzia Muszyński" – mówił poseł.

wł/pap


bg Image