c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2.12.2015_Arukowicz_big.png

- Odebranie wielu polskim rodzinom szansy na szczęście - tak decyzję o zakończeniu programu dotyczącego refundacji in vitro skomentował Przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia Bartosz Arłukowicz. Podkreślił, że niepłodność jest chorobą, a in vitro - metodą jej leczenia.

We wtorek minister zdrowia Konstanty Radziwiłł poinformował, że Program Leczenia Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego, powszechnie zwany rządowym programem in vitro, będzie kontynuowany tylko do połowy przyszłego roku. Program ruszył 1 lipca 2013 r. i był przewidziany do 30 czerwca 2016 r. Został przedłużony do 31 grudnia 2019 r. Przeznaczono na ten cel ok. 304 mln zł.

W środę na konferencji prasowej w Sejmie Bartosz Arłukowicz, który był ministrem zdrowia, gdy program ruszał, przypomniał, że dzięki refundacji in vitro urodziło się ponad 3,6 tys. dzieci; ponad 17 tys. par jest w trakcie leczenia w ramach programu. Jego zdaniem przerwanie programu to odebranie polskim rodzinom szansy na szczęście. Zaznaczył, że metoda in vitro jest zbyt droga dla przeciętnego obywatela, dlatego finasowanie jej ze środków publicznych było dla wielu rodzin jedyną szansą na dziecko.

Były minister zaznaczył, że niepłodność jest chorobą, z którą zmaga się ok. 1,5 mln par w Polsce, a in vitro jest jedną z metod leczenia tej choroby. Dodał, że choć nie jest to jedyna metoda, nie da jej się niczym zastąpić, a są przypadki, w których jest jedyną metodą skuteczną. "Nie może być tak że ludziom zabiera się metodę leczenia" - przekonywał.

{youtube}T_CGfEycpns{/youtube}

Jak zauważył kolejnymi krokami rządu może być rezygnacja z refundacji leków stosowanych podczas procedury in vitro, a w dalszej kolejności - zmiany w ustawie o leczeniu niepłodności, uchwalonej z inicjatywy poprzedniego rządu, obowiązującej od 1 listopada. Bartosz Arłukowicz przypomniał, że wśród posłów PiS są osoby, które podpisały się pod projektem ustawy przewidującej kary więzienia za stosowanie in vitro (projekt ten przepadł w Sejmie poprzedniej kadencji).

Bartosz Arłukowicz podkreślił, że środki na realizację programu zostały zabezpieczone. Dodał, że nie wolno dzielić pacjentów na lepszych i gorszych i decydować, że leczenie niektórych chorób się refunduje, a innych nie. "Niepłodność to taka sama choroba jak każda inna" - mówił.

wł/pap


bg Image