c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2.12.2015_Kropiwnicki_Budka_big.png

To bezprecedensowe i ostentacyjne łamanie prawa i obyczajów - tak sposób wyboru przez PiS pięciu nowych sędziów TK ocenili posłowie Platformy Obywatelskiej. Jak mówili, chodzi m.in. o niezastosowania się przez większość sejmową do postanowienia TK ws. wyboru nowych sędziów.

Podczas wtorkowego posiedzenia sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka doszło do złamania procedur i obyczajów sejmowych, co na konferencji prasowej wyakcentowali posłowie Platformy Obywatelskiej.

Były minister sprawiedliwości Borys Budka przypomniał, że 30 listopada TK wydał, na wniosek posłów PO, postanowienie, w którym wystąpił do Sejmu, by posłowie powstrzymali się od wyboru nowych sędziów TK do czasu wydania wyroków wobec ustawy o TK oraz jej nowelizacji.

"Trybunał skierował do marszałka Sejmu postanowienie, w którym zobowiązał Sejm do niepodejmowania działań zmierzających do wyboru nowych sędziów do czasu rozstrzygnięcia dwóch spraw, które są w Trybunale - pierwszej, która odbędzie się jutro dotyczącej ustawy z czerwca tego roku o Trybunale Konstytucyjnym i drugiej, która 9 grudnia dotyczy nowelizacji ustawy o TK" - podkreślał Borys Budka.

Poseł tłumaczył, że postanowienie TK zostało wydane w oparciu o przepisy procedury cywilnej, do których odsyła wprost art. 74 ustawy o Trybunale. "To postanowienie o niczym nie przesądza, jednakże z uwagi na możliwość wywołania nieodwracalnych skutków prawnych, Trybunał zobowiązał Sejm, żeby nie podejmować żadnych działań, dlatego że te działania mogą mieć bardzo istotne skutki prawne" - mówił Borys Budka.

Jak dodał, postanowienie nie jest apelem, czy aktem woli, a decyzją procesową, która ma moc obowiązującą i wiąże Sejm.

"Absolutnie niedopuszczalne jest twierdzenie, jakoby Sejm nie był zobowiązany do wykonywania decyzji procesowych Trybunału Konstytucyjnego" - zaznaczył Borys Budka. "To ordynarne zachowanie udające, że tego postanowienia nie ma, że to postanowienie nie wiąże Sejmu powoduje, że każde następne orzeczenie Trybunału może być potraktowane dokładnie w ten sam sposób - jeżeli tylko nie spodoba się większości parlamentarnej, to każde następne powołując się na ten precedens, będzie przez ich obalane" - przestrzegał Borys Budka.

Poseł zwrócił przy tym uwagę, że klub PiS jako kandydatów na sędziów TK zgłosił m.in. swego byłego senatora Henryka Ciocha oraz obecnego posła Piotra Pszczółkowskiego, który - jak podkreślił - był "zaangażowany w obalenie legalnych decyzji Sejmu poprzedniej kadencji". "PiS w sposób niespotykany do tej pory upolitycznia TK" - ocenił polityk.

{youtube}y0LAylUOs2k{/youtube}

Poseł Robert Kropiwnicki nawiązał z kolei do przebiegu wtorkowego posiedzenia komisji sprawiedliwości. Jak mówił, szef komisji Stanisław Piotrowicz najpierw nie uwzględnił wniosku opozycji, by procedurę wyboru nowych sędziów TK zawiesić do czasu wydania przez TK orzeczeń dotyczących ustawy o Trybunale oraz jej nowelizacji, a później nie dopuścił do zadawania pytań kandydatom na sędziów.

"To było takie ostentacyjne łamanie procedury, zarówno parlamentarnej, jak i dobrych obyczajów parlamentarnych. Nigdy do tej pory nie zdarzyło się, żeby posłowie nie mogli zadawać pytań do kandydatów na sędziów TK. To jest bezprecedensowe zachowanie przewodniczącego komisji sprawiedliwości i praw człowieka, która zawsze była taką komisją, w której dyskutowaliśmy o sprawach prawa, czasami się różniliśmy, ale nigdy nie dochodziło do takich rażących naruszeń Regulaminu Sejmu" - zaznaczył Robert Kropiwnicki.

"To jest bardzo zła praktyka, pokazująca, że posłowie PiS robią wszystko, żeby ten walec dojechał do wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego" - dodał poseł.

On również przekonywał, że Sejm musi wykonać postanowienie TK, ponieważ jest uczestnikiem postępowania przed Trybunałem. "Jest to obligatoryjna procedura, że należy też uczestnika postępowania, czyli pozwanego, Sejm w tym wypadku, wezwać jeżeli się nie stosuje do postanowienia Trybunału, do stosowania się do tego, co jest w postanowieniu. Liczymy na to, że marszałek Sejmu to zrozumie i będzie szanował literę prawa" - powiedział Robert Kropiwnicki.

Posłowie byli przy tym pytani o wypowiedź prezydenckiego ministra Krzysztofa Szczerskiego, który przywołując decyzję TK z 2006 roku argumentował, że nie ma procedury zabezpieczenia sądowego w przypadku rozpraw przed Trybunałem. Zdaniem Borysa Budki, decyzja ta odnosiła się do innej sytuacji. "Postanowienie, o którym mówił pan minister dotyczyło aktu prawnego, który miał wejść w życie" - powiedział.

wł/pap


bg Image