23.22.15_Budka2.png

Do Trybunału Konstytucyjności wpłynął już wniosek PO dotyczący zbadania konstytucyjności nowelizacji ustawy o TK przygotowanej przez PiS - poinformował Borys Budka na briefingu prasowym. Jego zdaniem parlament i prezydent wykroczyli poza "konstytucyjne umocowanie".

Posłowie zwrócili się do Trybunału o zbadanie zgodności z ustawą zasadniczą nowelizacji przepisów o TK przygotowanej przez PiS, która unieważnia wybór pięciu sędziów TK dokonany przez Sejm minionej kadencji.

"Tak jak obiecaliśmy, pracowaliśmy bardzo szybko, aby jeszcze dzisiaj TK otrzymał wniosek o zbadanie konstytucyjności tej ustawy. Po drugie, aby wniosek ten był poparty podpisami co najmniej 50 posłów, bo jest to wymagane to tego, aby TK zajął się sprawą" - oświadczył Borys Budka podczas konferencji prasowej, tuż przed udaniem się do siedziby TK.

"Naszym zdaniem Trybunał Konstytucyjny został narażony na wyjątkowo złą grę polityczną ze strony posłów PiS" - mówił.

Podkreślił, że posłowie PO skupili się we wniosku do TK "tylko i wyłącznie na argumentach prawnych". Dodał, że we wniosku zwracają się do Trybunału o zbadanie, czy możliwe było znowelizowanie przez PiS przepisów przejściowych ustawy o TK, które "zdaniem PiS umożliwiają ponowny wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego".

"W naszej ocenie jest to niedopuszczalne. Parlament wykroczył wspólnie z prezydentem poza konstytucyjne umocowanie, bo de facto tymi przepisami próbuje się odwołać wybranych zgodnie z prawem sędziów TK" - mówił Borys Budka.

"Po drugie wskazujemy na to, że skrócenie kadencji prezesowi i wiceprezesowi Trybunału jest niezgodne z zasadą praw nabytych i zasadą prawidłowej legislacji" - dodał.

Jak mówił Borys Budka, PO nie kwestionuje zapisów o kadencyjności w przypadku prezesa i wiceprezesa TK, ale "te regulacje mogą być na przyszłość". "Tymczasem w geście - my odczytujemy to wręcz zemsty - prezes i wiceprezes zostają ustawą de facto odwołani ze swoich funkcji" - zwrócił uwagę b. szef resortu sprawiedliwości.

"Chcemy, by kompetentny organ, do którego należy ocena konstytucyjności przyjmowanych przez parlament rozwiązań, dokonał oceny. Naszym zdaniem niedopuszczalne jest to, co zrobiła większość parlamentarna, czyli wykroczyła poza kompetencje parlamentu i weszła w kompetencje Trybunału Konstytucyjnego. Co więcej namówiła również prezydenta RP, który jest podmiotem mającym stać na straży konstytucji, ale który nie jest wyposażony w możliwości orzekania, czy coś jest zgodne z konstytucją czy też nie" - mówił.

"Postawienie prezydenta w roli tego, kto będzie oceniał, czy dany sędzia zasługuje na to, by złożył przed nim przyrzeczenie czy też nie, wykracza poza kompetencje konstytucyjne i w naszej ocenie powinno to być również zbadane" - dodał.

"Jesteśmy gotowi stoczyć bój o podstawowe zasady, które rządzą krajami demokratycznymi" - podkreślił.

Borys Budka wskazał też, że we wniosku zwrócono się do TK z prośbą, by został on rozpatrzony 3 grudnia, wraz z wnioskiem Platformy dotyczącym poprzedniej nowelizacji.

wł/pap


bg Image