c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_Sejm_Grupinski2.png

Musimy się przeciwstawić atmosferze lęku w kwestii imigrantów, jako klasa polityczna musimy mówić wspólnym głosem - powiedział przewodniczący klubu PO Rafał Grupiński w debacie nad informacją rządu na temat kryzysu migracyjnego w Europie.

"Jesteśmy dzisiaj świadkami - szczególnie w debacie publicznej - bardzo niepokojących procesów, w których narasta atmosfera niechęci, lęku, obaw, atmosferze, której musimy się solidarnie przeciwstawić" - powiedział Rafał Grupiński.

Przewodniczący klubu PO przekonywał, że polska klasa polityczna musi wspólnie rozwiązywać problem imigrantów. "Musimy mówić wspólnym głosem" - apelował.

"Jesteśmy w sytuacji, w której - w tonie polityków szczególnie po prawej stronie sceny politycznej - narasta ton podbijania w istocie lęków społecznych" - ocenił Rafał Grupiński.

Jak podkreślił, konieczna jest solidarność z uchodźcami. "Spotykamy się z tak dużą ilością obaw, niechęci, ksenofobicznych i nacjonalistycznych wypowiedzi, że jako klasa polityczna musimy powiedzieć zdecydowanie: nie ma naszej zgody na tego rodzaju język w debacie na temat uchodźców" - podkreślił poseł.

Jak dodał, najtrafniejsza wypowiedź, jaka padła dotychczas w debacie na temat uchodźców, zawiera się w trzech słowach: "wielka klęska humanitarna".

"Nasza europejska wspólnota musi wykazać się solidarnością na dwóch poziomach, na podstawowym - czyli poziomie solidarności z uchodźcami, a tu zasada dobrowolności, dobrego wypracowania rozdzielenia imigracji ekonomicznej od rzeczywistych uchodźców jest istotna, a drugi poziom solidarności - to solidarność wewnątrz europejska, a więc wspólne podzielenie się odpowiedzialnością i kosztami tego problemu" - przekonywał Rafał Grupiński.

"Budowanie atmosfery, że będą wysadzane polskie noworodki przez terrorystów, którzy napłyną do Polski, jest kompletnie nieodpowiedzialne" - przekonywał przewodniczący. Jak dodał, również dzielenie pomocy dla uchodźców chrześcijańskich i muzułmańskich jest "niedopuszczalne".

Jego zdaniem, kwestia pomocy dla uchodźców, to "kwestia odpowiedzialności i naszej historii". "Chcę przypomnieć, że dzisiejsze liczne ksenofobiczne, nacjonalistyczne, niechętne wobec obcych wypowiedzi, jak w krzywym lustrze odbijają idee, które przyświecały kiedyś Gomułce i Moczarowi, to oni chcieli Polski piastowskiej, wyciętej z jakiejkolwiek tradycji jagiellońskiej, jednonarodowej i skomunizowanej" - podkreślił Rafał Grupiński.

Jak dodał, zadaniem polityków jest przypominanie tradycji Rzeczypospolitej, z jej najpiękniejszych i najsławniejszych czasów - czyli kraju wielokulturowego i wielowyznaniowego. "Polska tolerancja nie może stać się nagle wyłącznie przypisem do historii" - zwrócił uwagę Rafał Grupiński.

Według przewodniczącego, trzeba racjonalnie rozwiązywać problem uchodźców. "Trzeba wykazywać dobrą wolę, nie podniecać nastrojów niechętnych uchodźcom, które tak szeroko rozlewają się w internecie" - zaznaczył. "Panowie z prawej strony sceny politycznej, trzeba mieć serce" - dodał.

"Zawsze byliśmy otwarci, tolerancyjni, nie zniszczmy tego. Opowiadając o zniszczeniu cywilizacyjnym Europy, nie podważajmy sami własnej jagiellońskiej, świetnej tradycji" - apelował Rafał Grupiński.

wł/pap


bg Image