c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_konf1408b.png

Spot z kandydatką PiS na premiera narusza przepisy o finansowaniu kampanii wyborczej. PO zapowiadała złożenie w tej sprawie wniosku do prokuratury powołując się przy tym na stanowisko PKW. Komisja podkreśla jednak, że ocena w tych sprawach nie należy do organów wyborczych, lecz sądów.

Spot został opisany jako element kampanii przed referendum, a nie ma żadnego związku z kampanią referendalną, tylko parlamentarną. Platforma złożyła do PKW "zawiadomienie o nieprawidłowym finansowaniu kampanii wyborczej" przez PiS; w piśmie politycy PO pytali o środki "podjęte przez Komisję w celu spowodowania zaprzestania naruszeń prawa wyborczego".

Poseł Mariusz Witczak powiedział na konferencji prasowej w Sejmie, że Platforma otrzymała odpowiedź od PKW, która - jego zdaniem - "potwierdza wątpliwości wobec finansowania kampanii wyborczej przez PiS". "PiS używa do celów wyborczych kampanii referendalnej" - ocenił.

Poseł Marcin Święcicki przekonywał, że spot z udziałem Beaty Szydło to część kampanii wyborczej PiS, która nie ma nic wspólnego z kampanią referendalną. "Jest to nadużycie" - podkreślił. Dlatego - jak poinformował - Platforma skieruje w tej sprawie wniosek do prokuratury. Platforma oczekuje też od PiS wycofania spotu z udziałem Szydło.

{youtube}75BZBcCVYEY{/youtube}

PKW w odpowiedzi udostępnionej dziennikarzom podkreśliła, że partie polityczne uczestniczące w kampanii referendalnej i utworzone przez nie komitety wyborcze powinny prowadzić działalność respektując zasady ścisłego oddzielenia kampanii referendalnej i kampanii wyborczej. Jak zauważa PKW, kampania referendalna może być prowadzona wyłącznie przez partię i finansowana z jej środków, przeznaczonych na działalność bieżącą, natomiast agitacja wyborcza może być prowadzona wyłącznie przez komitet wyborczy.

"Prowadzenie kampanii referendalnej w taki sposób, że będzie ona zawierała elementy agitacji wyborczej (...) mogą zostać ocenione, jako naruszające wyłączność komitetów wyborczych na prowadzenie kampanii wyborczej, objęte są sankcją karną, określoną w art. 499 Kodeksu wyborczego. Ocena w tych sprawach nie będzie jednak należała do organów wyborczych, lecz do organów ścigania i sądów" - czytamy w stanowisku PKW.

wł/pap


bg Image