stronka_2.png

Platforma Obywatelska zachowuje się odpowiedzialnie ws. przyjęcia przez Polskę euro - oceniła na konferencji prasowej  w Sejmie posłanka Joanna Mucha.

Jak dodała, premier wielokrotnie mówiła, że moment wstąpienia do strefy euro jest odległy. Ale nie można mówić, iż euro nie przyjmiemy nigdy, bo to oznacza wyjście z UE - zaznaczyła, odnosząc się do wypowiedzi Beaty Szydło, która zaapelowała w do premier Ewy Kopacz, aby PO wycofała się z pomysłu wprowadzenia w Polsce euro.

"Premier, minister finansów wielokrotnie mówili, że to jest moment odległy, że musimy mieć stabilną gospodarkę, że musimy spełnić kryteria z Maastricht i dopiero wtedy możemy rozmawiać o przyjęciu waluty europejskiej. Ale nie można mówić, że tej waluty nie przyjmiemy nigdy, bo to jest nieodpowiedzialne i oznacza wyjście z UE" - podkreśliła Joanna Mucha.

Posłanka zapytała też publicznie Szydło, czy proponując "całkowitą rezygnację" z przyjęcia euro, proponuje równocześnie wyjście UE. "Chciałam zapytać panią Beatę Szydło, co ma do powiedzenie tym 13,5 mln ludzi, którzy w 2003 roku głosowali za wejściem do UE. Czy chce im powiedzieć, że teraz chce ich z tej UE wyprowadzić?" - pytała.

Przypomniała, że według oficjalnych wyników PKW w referendum dotyczącym przystąpienia naszego kraju do UE wzięło udział 58,85 proc. uprawnionych do głosowania, czyli 17 584 085 osób, a 77,45 proc. z nich (tj. 13 514 872) odpowiedziało się za wejściem do Unii.

Joanna Mucha pytała też wiceprzewodniczącą PiS i kandydatkę tej partii na urząd premiera, jak głosowała w referendum akcesyjnym, a także, "czy zdawała sobie sprawę z tego, że wejście do UE wiąże się w jakiejś perspektywie czasowej z przyjęciem waluty euro". "To jest zapisane w traktacie akcesyjnym i jedno z drugim jest ściśle powiązane" - podkreśliła.

Zaznaczyła też, że wbrew temu, co mówiła Szydło, problemy Grecji nie wynikają z faktu, że przyjęła ona euro; gdyby tak było, to także pozostałe kraje strefy euro miałyby podobne kłopoty. "Problemy greckie wynikają z nieodpowiedzialnego obchodzenia się z finansami publicznymi, wynikają z wydatków publicznych ponad możliwości budżetu greckiego i to musi pani Szydło jako wiceprzewodnicząca Komisji Finansów Publicznych wiedzieć bardzo dobrze" - zauważyła posłanka.

Jak dodała, Szydło jednak już kilkakrotnie pokazała, że niewiele wie na temat strefy euro i Unii Europejskiej. "Chcemy przypomnieć pani Beacie Szydło, że do UE weszliśmy w 2004 roku, a nie w 1993 ani w 1992" - powiedziała. Joanna Mucha pytała też Beatę Szydło, jak odniosłaby się do słów swego partyjnego kolegi Krzysztofa Szczerskiego, który, jak cytowała Mucha, pytany przez "Rzeczpospolitą" o wejście do strefy euro" odpowiedział: "oby jak najszybciej".

wł/pap


bg Image