kidawa_marszalkiem3.png

Sejm jest miejscem, gdzie można się różnić, ale nie musimy się obrażać i kłócić - powiedziała po wyborze Małgorzata Kidawa-Błońska.

Nad wyborem marszałka Sejmu głosowało ogólnie 441 posłów, większość bezwzględna konieczna do dokonania wyboru wynosiła 221. Małgorzatę Kidawę-Błońską poparło 244 posłów. Jej kontrkandydata, wicemarszałka Sejmu z SLD Jerzego Wenderlicha - 43. PiS i Zjednoczona Prawica zagłosowały przeciwko obu kandydaturom.

"Bardzo dziękuję za ten zaszczyt, za ten wybór, za to, że mi zaufaliście. Mam nadzieję, że te cztery miesiące to jest dużo czasu i zdążymy zrobić wiele dobrych, potrzebnych ustaw, zakończyć sprawy rozpoczęte" - powiedziała po ogłoszeniu wyniku głosowania. Zapewniła, że wie, iż marszałek Sejmu musi stać na straży konstytucji, regulaminu, przestrzegania prawa. "I mam nadzieję, że będziemy wspólnie tworzyli dobre prawo, mimo różnic politycznych, bo inaczej się nie da" - zaznaczyła.

Podkreśliła, że będzie się starała przekonać swoją pracą tych, którzy posłom i Sejmowi nie ufają, pokazać, że parlament "jest miejscem, gdzie można pracować i różnić się". "Ale nie musimy się obrażać, nie musimy się kłócić, możemy próbować znaleźć porozumienie" - zaznaczyła nowa marszałek Sejmu. Zapowiedziała też, że będzie chciała spotkać się w najbliższym czasie z szefami klubów parlamentarnych. "Chciałabym się dowiedzieć, jakie są dodatkowe oczekiwania klubów na ostatnie miesiące" - wyjaśniła.

Przewodniczący klubu Rafał Grupiński mówił przed głosowaniem, prezentując kandydaturę Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, że jest ona "osobą znaną z koncyliacyjnego podejścia do kwestii spornych w polityce, jest osobą umiarkowaną, o usposobieniu, które sprzyja prowadzeniu kulturalnych polemik i sporów". Podkreślał, że wybór marszałka jest "istotny z punktu widzenia ostatnich miesięcy obecnej kadencji Sejmu". Ostatnie miesiące kadencji - mówił Rafał Grupiński - to czas gorętszych sporów i "dopominania się o swoje". "Małgorzata Kidawa-Błońska w stopniu najwyższym odpowiada kryteriom, które powinien spełniać marszałek izby" - podkreślił szef klubu.

Nowa marszałek Sejmu mówiła, że trudno jej było opanować wzruszenie. "Trudno w takim momencie nie czuć emocji, nie czuć odpowiedzialności za jedną z najważniejszych, jeśli nie najważniejszą instytucję w naszym państwie, stojącą na straży demokracji" - podkreśliła Małogrzata Kidawa-Błońska.

wł/pap


bg Image