22.05.2015_G_B_M_W_big.png

Byli działacze opozycji demokratycznej zaapelowali o głosowanie w II turze wyborów na Bronisława Komorowskiego. Jak mówili, obecny prezydent jest gwarantem skutecznej polityki zagranicznej i tego, że nie będzie "prezydentem naszych sumień".

Na piątkowej konferencji prasowej wystąpili wspólnie: Przewodniczący Klubu Rafał Grupiński, wicemarszałek Senatu Jan Wyrowiński oraz posłowie: Antoni Mężydło i Jerzy Borowczak.

Parlamentarzyści podkreślali, że z Bronisławem Komorowskim łączy ich życiorys i wspólna wizja Polski. Bronisław Komorowski był działaczem Solidarności, współpracował z Komitetem Obrony Robotników i Ruchem Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Organizował manifestacje patriotyczne. W 1980 roku został skazany za zorganizowanie w dniu 11 listopada 1979 manifestacji przed Grobem Nieznanego Żołnierza; w stanie wojennym - internowany.

"Wszyscy najpierw w opozycji demokratycznej, później w podziemiu solidarnościowym walczyliśmy o wolność. Bronisław Komorowski, sprawując urząd prezydenta, tę wolność, te zasady i wartości realizował" - powiedział Antoni Mężydło. "Jesteśmy w pełni przekonani, że on o tę wolność będzie dbał, jak zostanie wybrany prezydentem w II turze" - mówił.

Jego zdaniem Polska jest obecnie w takiej sytuacji, że być może wolność będzie zagrożona. "Dzisiaj niewiele potrzeba, żeby tę wolność utrzymać - wystarczy pójść na wybory, to nie jest aż taki wysiłek, za to nie grożą prześladowania, inwigilacja, więzienia. Dlatego apelujemy do wszystkich, żeby wziąć udział w wyborach w najbliższą niedzielę" - mówił poseł Antoni Mężydło.

Przewodniczący Rafał Grupiński zwrócił uwagę, że walka, którą w czasach PRL prowadził Komorowski, była również walką o to, "aby nikt nie rządził sumieniami Polaków". "Pan prezydent wyraźnie podkreśla, nawiązując do pewnej wypowiedzi Zygmunta Augusta, że nie jest prezydentem naszych sumień. Jest to niezwykle ważna deklaracja w sytuacji, w której tak wiele ideologicznych pomysłów co chwilę proponuje, chociażby w parlamencie, PiS - zaplecze pana Andrzeja Dudy" - powiedział przewodniczący Klubu PO. "Dlatego apelujemy o to, żeby także młode pokolenie, które tę wolność dzisiaj ma i które z tej wolności może korzystać, oddało głos na Bronisława Komorowskiego" - dodał.

Ironizował przy tym, że Komorowskiego i Dudę łączy osoba byłego wiceministra sprawiedliwości z czasów rządów PiS, sędziego Andrzeja Kryże. Kryże w 1980 roku przewodniczył rozprawie, podczas której Bronisław Komorowski został skazany na organizację manifestacji z okazji Dnia Niepodległości. "Taki paradoks, taki drobny epizod w biografiach obu panów, ale jakże znamienny z punktu widzenia tego, o czym dziś mówimy" - powiedział Rafał Grupiński.

Parlamentarzyści podkreślali, że Bronisław Komorowski będzie gwarantem realizacji polskich interesów. "Bronisław Komorowski przez pięć lat prowadził bardzo skuteczną politykę zagraniczną, jest cenionym i szanowanym za granicą przywódcą państwa polskiego. Zależy nam na kontynuacji tego rodzaju polityki i budowaniu pozycji Polski na świecie" - powiedział przewodniczący Klubu PO.

Dodał, że w debacie przed II turą wyborów zabrakło oceny polityki zagranicznej rządów PiS. "Andrzej Duda w ogóle się do tego nie odniósł - do osławionej pani minister spraw zagranicznych Anny Fotygi, co więcej - także nie odniósł się do słynnej wypowiedzi wiceprezesa PiS, najważniejszej po Jarosławie Kaczyńskim osoby w PiS, Antoniego Macierewicza, o polskich ministrach spraw zagranicznych, że to byli agenci sowieccy. Brakuje mi takiej wypowiedzi Andrzeja Dudy, ona byłaby niezwykle potrzebna w tak ważnej debacie, kto ma być głową państwa" - ocenił. Jego zdaniem, "milczenie w tej sprawie świadczy o tym, że Andrzej Duda toleruje takie rzeczy, wypowiadane m.in. o ś.p. Władysławie Bartoszewskim".

Jan Wyrowiński nawiązał do zorganizowanych przez Bronisława Komorowskiego ubiegłorocznych obchodów 25-lecia polskiej wolności, zwłaszcza czerwcowej wizyty prezydenta USA Baracka Obamy. "Prezydent Barack Obama na Placu Zamkowym mówi słowa niespotykane w ustach prezydentów Stanów Zjednoczonych, słowa, których oczekiwaliśmy. Ktoś może powiedzieć, że to tylko słowa, ale za tym idą też pewne działania, jeżeli chodzi o NATO" - zaznaczył.

"Po co mamy sprawdzać, jak się będzie zachowywał następny kandydat, kiedy mamy niepokój na wschodniej granicy? Uwierzmy w to, co jest, co było pewne i sprawdzone, a to się nazywa Bronisław Komorowski" - dodał wicemarszałek Senatu.

wł/pap


bg Image