22.05.2015_Abgarowicz_Swiecicki_big.png

Parlamentarzyści Marcin Święcicki i Łukasz Abgarowicz mówili, że Andrzej Duda skłamał podczas czwartkowej debaty prezydenckiej w TVN, mówiąc, że KNF nie zrobiła nic, by zapobiec "malwersacjom" w SKOK Wołomin.

Duda podczas debaty powiedział, że "przez 2 lata o malwersacjach w SKOK-u Wołomin informowana była Komisja Nadzoru Finansowego". "Nie zrobiła nic, nie zawiadomiła nawet prokuratury; to przez Komisję Nadzoru Finansowego ci ludzie stracili pieniądze" - powiedział kandydat PiS.

"W czasie wczorajszej debaty kandydat Andrzej Duda był uprzejmy powiedzieć, że KNF nic nie zrobiła w sprawie malwersacji w SKOK Wołomin. Jest to kolejne kłamstwo pana Andrzeja Dudy w sprawie SKOK-ów" - stwierdził Marcin Święcicki na piątkowej konferencji prasowej.

"Komisja Nadzoru Finansowego po pierwsze zarządziła własny audyt, kiedy przejęła kontrolę nad SKOK-ami; po drugie złożyła zawiadomienie do prokuratury o nadużyciach w SKOK Wołomin; po trzecie wprowadziła tam zarządcę komisarycznego, cofnęła także uprawnienia kwalifikacyjne zarządowi SKOK Wołomin" - wyliczał przewodniczący nadzwyczajnej podkomisji do spraw realizacji ustaw o SKOK.

Podkreślił, że takich działań nie podjęła wcześniej Kasa Krajowa, czyli instytucja nadzorująca wszystkie spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe. "Ani nie wprowadziła zarządu komisarycznego, nie podała sprawy do prokuratury. Co więcej - +Gazeta Bankowa+, związana ze SKOK-ami, jeszcze w 2012 roku przyznawała zarządcy SKOK Wołomin nagrodę i wyróżnienia. Zatwierdzała Kasa Krajowa wszystkie sprawozdania, które były oparte na fałszywych informacjach Kasy Wołomin" - mówił poseł Święcicki.

Według niego, Kasa Krajowa, jeszcze na kilka miesięcy przed aresztowaniem szefów SKOK Wołomin, "chroniła" ich jako osoby mające odpowiednie kwalifikacje do tego, by kierować taką instytucją finansową. "Jeszcze raz powtarzam: KNF zrobiła wszystko, żeby wykryć nadużycia w Kasie Wołomin i doprowadzić, we współpracy z prokuraturą, do aresztowania sprawców tych nadużyć" - powiedział Marcin Święcicki.

Marcin Święcki zarzucił ponadto Dudzie, że ten, jako minister w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego, "osłaniał i bronił" przed nadzorem publicznym system SKOK-ów, broniąc w ten sposób ówczesnego szefa Kasy Krajowej, związanego z PiS senatora Grzegorza Biereckiego. Przypomniał, że Duda był autorem uzasadnienia do wniosku, jaki w 2009 roku złożył do TK L. Kaczyński. Kaczyński kwestionował wówczas zgodność z konstytucją ustawy o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych, która przewidywała m.in,. objęcie SKOK-ów nadzorem KNF.

Senator Łukasz Abgarowicz przypomniał, że Platforma wielokrotnie pytała już Dudę z jakimi prawnikami współpracował, pisząc uzasadnienie wniosku do TK. "Wszystko wskazuje na to - taka jest nasza wiedza - że korzystał wyłącznie z prawników wskazywanych przez pana Biereckiego i jego otoczenie. "Pytaliśmy o sprawę finansowania kampanii pana Andrzeja Dudy przez SKOK Stefczyka, który nadzoruje zespół pana Biereckiego. Nie tylko nie doczekaliśmy się żadnych odpowiedzi na te pytania, ale zniknął też z przestrzeni publicznej pan Bierecki - nie przyjeżdża nawet na posiedzenia Senatu, tak samo jak zniknął pan Kaczyński i pan Macierewicz" - mówił Łukasz Abgarowicz.

Jak ocenił, "wnioski są proste". "Pan Duda był nie tylko obrońcą, ale beneficjentem największej afery korupcji politycznej w kraju, która kosztowała społeczeństwo miliardy złotych, która chroniła wyprowadzenie pieniędzy Polaków do Luksemburga" - zaznaczył senator. "Pytamy więc państwa: czy chcecie prezydenta, który w ten sposób broni waszych interesów; czy to na tym ma polegać ta wielka zmiana, że pan Duda będzie miał więcej narzędzi do bronienia siebie i swojego otoczenia politycznego łącznie z niejasnymi interesami?" - pytał senator Łukasz Abgarowicz.

wł/pap


bg Image