c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_briefftyszkiewicz.png

Paweł Kukiz, nie konsultując z nikim, ogłosił debatę, a potem bez rozmowy z kimkolwiek ogłosił, że debaty nie będzie - stwierdził szef sztabu Bronisława Komorowskiego Robert Tyszkiewicz. Według niego ze strony organizatorów nie było chęci rozmowy o zasadach przedsięwzięcia.

Podczas briefingu prasowego Robert Tyszkiewicz powiedział, że chce odnieść się do ostatecznej decyzji "zakomunikowanej w środę wieczorem przez sztab Pawła Kukiza, że debata się nie odbędzie".

"Mamy takie wrażenie, a nawet przeświadczenie, że w tej sprawie zabrakło ze strony organizatorów elementarnej dobrej woli, aby do tej debaty doprowadzić" - powiedział Robert Tyszkiewicz.

Jak mówił, sztab Bronisława Komorowskiego we wtorek wieczorem przyjął zaproszenie do debaty i poprosił organizatorów o przedstawienie warunków, licząc na to, że w ten sposób rozpoczną się uzgodnienia zasad organizacji debaty. W odpowiedzi - powiedział - ok. godz. 14 w środę sztab Bronisława Komorowskiego otrzymał pismo od współpracowników Pawła Kukiza z informacją, że do godz. 18 jest czas na ostateczne przyjęcie zaproponowanej formuły.

"Liczyliśmy, że nasza zgoda na uczestnictwo spotka się z drugiej strony z propozycją rozmowy. Zamiast tego usłyszeliśmy ultimatum, że mamy do godz. 18 zgodzić się na to, co jest proponowane" - dodał Robert Tyszkiewicz.

Według niego analiza propozycji przedstawionych przez sztab Kukiza pokazywała "chaos koncepcyjny", nieścisłości i to że wiele kwestii organizacyjnych nie zostało rozstrzygniętych. "W propozycjach były choćby takie kwiatki jak fakt, że suma czasów wypowiedzi kandydatów, nie była zgodna z opisywanym czasem całej debaty" - stwierdził.

Dodał, że niejasna do końca była też formuła uczestnictwa publiczności, poza tym sztab Komorowskiego ocenił, że nie jest trafnym rozwiązaniem, aby debatę prowadzili dziennikarze wskazani przez sztaby i chciał w rozmowie z organizatorami zaproponować, aby byli to dziennikarze niezależni, wskazani przez partnerów medialnych debaty.

Wydaje się - mówił Robert Tyszkiewicz - że w ten sposób nie organizuje się debat prezydenckich, i chyba żadnych debat. "Tak jak pan Paweł Kukiz, nie konsultując tego z nikim, ogłosił inicjatywę debaty, tak samo bez rozmowy z kimkolwiek ogłosił, że tej debaty nie będzie" - powiedział szef sztabu Komorowskiego. "Wyraźnie zabrakło dobrej woli do rozmowy. Myśmy tę dobrą wolę zadeklarowali i byliśmy gotowi, by rozmawiać o zorganizowaniu poważnej debaty z udziałem prezydenta" - dodał.

Pytany, czy to prawda - jak twierdzi rzecznik PiS Marcin Mastalerek - że sztab Bronisława Komorowskiego chciał znać wcześniej pytania, które padną w debacie, poseł Tyszkiewicz odpowiedział: "pan Mastalerek kłamie".

"Całość korespondencji między sztabem Bronisława Komorowskiego, a sztabem pana Kukiza upubliczniliśmy na naszym profilu Facebookowym" - oświadczył polityk. Dodał, że jest to jedyna korespondencja, która była w tej sprawie prowadzona.

wł/pap


bg Image