8.04.2015_Witczak_Szejnfeld_big.png

Posłowie Mariusz Witczak i Adam Szejnfeld zaapelowali w środę do wszystkich sił politycznych, głównie PiS, oraz kandydatów na prezydenta, by nie używali katastrofy smoleńskiej w kampanii wyborczej. 10. kwietnia oddajmy hołd tym, którzy zginęli - wzywali posłowie.

"Wczoraj zostały przekroczone kolejne granice absurdu politycznego i spiskowych teorii związanych z wyjaśnianiem przyczyn katastrofy smoleńskiej, tej wielkiej tragedii narodowej. PiS przedstawił nam swoje nowe oblicze - fanatyzmu i radykalizmu politycznego" - mówił poseł Witczak. "W związku z tym chcemy zaapelować do PiS, by nie używał tej wielkiej tragedii narodowej w kampanii wyborczej, nie tworzył nowych teorii, nie wprowadzał chaosu do wyjaśniania tej niezwykle skomplikowanej katastrofy i tragedii narodowej" - powiedział Mariusz Witczak.

Adam Szejnfeld podkreślił, że "Smoleńsk to dramat narodowy, a nie kampania wyborcza". "My, jako PO, z wielkim szacunkiem podchodzimy do bólu, jaki przeżywają od pięciu już lat członkowie rodzin osób, które zginęły. Wobec podejmowania ciągłych prób upolitycznienia, upartyjnienia, także - co najgorsze - włączenia tego narodowego dramatu do kampanii wyborczej - dzisiaj prezydenckiej, jutro prawdopodobnie także i parlamentarnej, wyrażamy oburzenie i protestujemy przeciwko takim działaniom" - oświadczył europoseł Szejnfeld.

Według niego, "są środowiska, w tym PiS, które udowadniają, że nie mogą nawet przejść z szacunkiem i godnością wobec ludzi, których ten ból w sposób szczególny dotyka". "Będziemy robić wszystko, aby w kampanii wyborczej nie używać i nie odnosić się do dramatu narodowego, jakim była katastrofa smoleńska. Apelujemy do wszystkich sił politycznych i do wszystkich polityków, w tym także kandydatów, by nie odnosili się i nie używali tematu tragedii i katastrofy smoleńskiej w kampanii wyborczej ani przed 10 kwietnia, ani w dniu 10 kwietnia, ani potem" - mówił europoseł Szejnfeld. "Oddajmy szacunek, pamięć i hołd w dniu 10 kwietnia tym, którzy zginęli w Smoleńsku" - dodał Adam Szejnfeld.

Pytany o ujawnione we wtorek nowe stenogramy z rozmów z kokpitu TU-154, polityk podkreślił, że przeciek ten budzi w nim "niesmak". "Dlatego też staramy się do niego nie odnosić. Oczekujemy w spokoju na oficjalne stanowisko prokuratury na ten temat" - dodał. "Oburzającym" nazwał "próby sugerowania", że za "przeciekiem" stoi Platforma lub rząd Ewy Kopacz.

We wtorek radio RMF FM poinformowało, że dotarło do najnowszej opinii biegłych, powołanych przez prokuraturę wojskową, którzy na nowo odczytali zapis rejestratora rozmów w kokpicie tupolewa; zawiera ona o ok. 30 proc. więcej odczytanych słów, niż wcześniej odczytali eksperci z Krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Sehna, i o ok. 40 proc. więcej niż jest w stenogramach Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji.

wł/pap


bg Image