c_710_0_16777215_00_images_18.12_KONF_BIG.png

Prawo i Sprawiedliwość okazało się szkodnikiem, doprowadzając do odrzucenia projektu zmian w Konstytucji ws. lasów - podkreślali posłowie Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego na wspólnej konferencji prasowej.

Projekt zmian w Konstytucji dotyczących Lasów Państwowych przewidywał, że lasy stanowiące własność Skarbu Państwa nie podlegają przekształceniom własnościowym z wyjątkiem uzasadnionego celu publicznego. Ustawę o zmianie Konstytucji Sejm uchwala większością co najmniej 2/3 głosów w obecności, co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. W głosowaniu za zmianą Konstytucji opowiedziało się 291 posłów, 150 było przeciw.  Sejm nie zdołał zmienić więc Konstytucji ws. lasów.

Posłanka Urszula Augustyn oraz poseł PSL Stanisław Żelichowski odnosząc się do słów posła PiS Jana Szyszko o "przegranej koalicji rządzącej" podkreślali, że są "porażeni" taką tezą i dlatego wskażą, kto w Sejmie jest "szkodnikiem polskich lasów". 

Posłowie przypomnieli, że proponowana zmiana zakładała, iż lasy stanowiące własność Skarbu Państwa nie podlegałyby przekształceniom własnościowym, lecz wyjątki od tej zasady uzasadnione celami publicznymi lub celami zrównoważonej gospodarki leśnej określałaby ustawa. Takie rozwiązanie dawałoby możliwość przejęcia terenów leśnych np. w celach obronnych, bezpieczeństwa państwa czy realizacji inwestycji celu publicznego.

Urszula Augustyn wyraziła żal, że PiS nie był w stanie działać ponad podziałami i nie chciał przykładać ręki do ochrony polskich lasów.

Stanisław Żelichowski zaznaczył, że PiS doprowadzając do odrzucenia projektu zmian ws. lasów pokazał, że nie potrafi porozumieć się z innymi klubami dla ważnej sprawy. Ocenił, że PiS zachowuje się "dziwnie", nie godząc się na zmiany, które sami postulowali. "Przecież mówili, że lasy są zagrożone, m.in. dziką prywatyzacją" - zaznaczył Stanisław Żelichowski. Jak podkreślił, nie można było wpisać do nowych przepisów wszystkich pomysłów, jakie "przyszły do głowy" posłom PiS. Zauważył, że zaproponowana przez PiS poprawka zabraniająca jakichkolwiek przekształceń spowodowałaby "katastrofę w rozwoju", bo nie można byłoby np. budować autostrad, przecinających tereny leśne. "Zamiast tego mielibyśmy tylko obwodnice lasów" - dodał. Jak zauważył, inna poprawka PiS zabraniająca prywatyzacji, chyba że za jeden ha przejętego lasu kupowałoby się trzy ha ziemi na cel publiczny, byłaby "furtką" do ominięcia przepisów chroniących tereny leśne w ogóle.

wł/pap


bg Image