c_710_0_16777215_00_images_04.12.2014_Niesioowski_Klich_Borowczak2.2.png

Próba zawłaszczenia przez PiS rocznicy wprowadzenia stanu wojennego jest "oburzająca i cyniczna" - podkreślili politycy Platformy Obywatelskiej na konferencji prasowej.

13 grudnia PiS organizuje w Warszawie demonstrację pod hasłem sprzeciwu wobec wyników zakończonych w ostatnią niedzielę wyborów samorządowych. Zdaniem ugrupowania, wybory zostały sfałszowane. "Nie możemy pozwolić, żeby władza PO-PSL dalej niszczyła nasze państwo i jego instytucje, manipulowała, ograniczała wolność słowa i prawa opozycji, godziła w podstawy demokracji" - napisał we wtorkowym liście do kandydatów PiS w wyborach samorządowych prezes partii Jarosław Kaczyński.

Terminem marszu, który przypada w 33. rocznicą wprowadzenia w Polsce stanu wojennego, oburzona jest Platforma Obywatelska. Na konferencji prasowej głos w tej sprawie zabrało trzech represjonowanych w czasie stanu wojennego parlamentarzystów Platformy: posłowie Stefan Niesiołowski i Jerzy Borowczak oraz senator Bogdan Klich.

Jak ocenił Stefan Niesiołowski, PiS próbuje "zawłaszczyć" 13 grudnia w "sposób arogancki i natrętny". "Uważamy, że ta rocznica jest zupełnie czym innym. Była to brutalna akcja wojskowa, która nie ma nic wspólnego z tym, co dzieje się dzisiaj w Polsce i z tego względu wyrażamy oburzenie i dezaprobatę dla kolejnej próby zawłaszczania przez PiS historycznych rocznic, postaci, wydarzeń w ramach walki o władzę" - podkreślił poseł. "To cyniczne, nieuczciwe - jest to działania szkodliwe dla demokracji, by przy pomocy burd ulicznych zmienić wynik wyborów" - dodał.

Bogdan Klich podkreślił, że 13 grudnia 1981 roku był "ciosem i szokiem". "Nie tylko dla tych, którzy - tak jak my, wraz z innymi - znaleźli się w obozach dla internowanych, czy też zostali aresztowani, ale także dla wszystkich, którzy wiązali swoje nadzieje z wielkim ruchem Solidarności w tamtym czasie. Nie ma więc czego świętować, a już na pewno nie można zafałszować historii, bo jaką pamięć historyczną będą miały następne pokolenia, jeżeli PiS na trwałe swoje święto zwiąże z 13 grudnia 1981 roku?" - zauważył. "Niemoralnym i nieprzyzwoitym" nazwał oskarżenia formułowane przez PiS pod adresem koalicji PO-PSL. Jak zaznaczył senator, błędy popełnione przez PKW i Krajowe Biuro Wyborcze nie mogą być przypisywanie Platformie i PSL. "Wszystkie tego typu oskarżenia są bardzo poważnym, politycznym nadużyciem ze strony tych, którzy oskarżają" - ocenił Bogdan Klich.

Jerzy Borowczak przypomniał, że w czasach PRL Solidarność często organizowała w Gdańsku marsze 3 maja lub 11 listopada. "Oczywiście nigdy nie widziałem tam Jarosława Kaczyńskiego, nawet w okresie stanu wojennego. Musimy pamiętać, że komuniści najbardziej byli uzbrojeni i represjonowali nas właśnie 13 grudnia, kiedy wychodziliśmy na ulicę w okresie stanu wojennego, aby przeciwko temu stanowi wojennemu protestować. I dzisiaj, kiedy Jarosław Kaczyński wyprowadza ludzi na ulice i porównuje tę Polskę do roku 1982, to jest nieporozumienie" - zaznaczył.

wł/pap


bg Image