9072019_Mkidawa-Boska_TGrodzki_KBrejza_big.png

"Na rynku brakuje ponad pół tysiąca leków, przez co zagrożone jest bezpieczeństwo i zdrowie Polaków. To największy od 30 lat kryzys w dostępności do leków, a Ministerstwo Zdrowia nie robi w tej sprawie nic" - mówili na briefingu prasowym parlamentarzyści platformy Obywatelskiej.

Podczas wtorkowej konferencji prasowej przed Ministerstwem Zdrowia wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska mówiła, że "sytuacja jest dramatyczna", gdyż "zagrożone jest życie i zdrowie Polaków".

"Nie ma spotkania, rozmowy z Polakami, na której nie słyszelibyśmy o tym, że brakuje leków. Nie ma rozmowy wśród znajomych, przyjaciół, że ktoś przychodzi do apteki i okazuje się, że ważnego leku ratującego życie nie ma. W XXI w. w Polsce ludzie nie mogą być leczeni, nie może być ratowane ich życie" – alarmowała.

Senator Tomasz Grodzki zaznaczył, że gdy nie działa farmakoterapia, jako jeden z elementów łańcucha diagnostyczno-leczniczego, to bezpieczeństwo Polaków jest zagrożone i że to nie jest "slogan".

"Bo jeżeli brakuje leków na padaczkę dla dzieci, leków na cukrzycę, na astmę czy przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, jeżeli brakuje leków na choroby tarczycy, to znaczy, że jesteśmy w niebezpieczeństwie" – powiedział.

Jak dodał, "rząd nie może udawać, że nie widzi problemu". "Istnieją magazyny strategiczne, istnieje import interwencyjny, a na dłuższą metę inwestycje w polski przemysł farmaceutyczny, abyśmy mogli większość leków produkować w Polsce i nie być uzależnieni od fabryk w Chinach czy gdzie indziej. Nic z tym się nie robi, kryzys w tej chwili narasta w sposób dramatyczny i wzywamy rząd do podjęcia natychmiastowych kroków, aby tą sytuację rozwiązać" – mówił Tomasz Grodzki.

Według posła Krzysztofa Brejzy brakuje teraz ponad 500 "bardzo poważnych leków" i mamy do czynienia z największym od 30 lat kryzysem w dostępności do leków.

"Brakuje leków neurologicznych, onkologicznych, brakuje szczepionek dla dzieci i dla dorosłych. Dochodzimy do sytuacji, w której zgłaszają się do nas ludzie, podchodzą też ludzie podczas akcji +Porozmawiajmy+ i mówią o tym, że zaszczepieni byli jedną dawką na odrę, ale jest potrzebna druga dawka, której nie ma teraz w aptekach" – opowiadał.

Według niego brakuje także leków "dla chorych na astmę, wziewów, insulin dla ludzi chorych na cukrzycę" i Ministerstwo Zdrowia powinno "natychmiast przeprowadzić zakup interwencyjny".

Poseł apelował także, aby resort zdrowia dokonał "audytu dostępności leku, żeby zapewnić informację dla tych, którzy w aptekach odbijają się od ściany". "Bo farmaceuci stają na głowie, wydzwaniają do kolegów, szukają, chcą pomóc, ale nie mogą, bo ministerstwo i rząd zawodzą" – mówił.

Krzysztof Brejza pytał też, dlaczego nieskuteczna jest walka z mafią lekową, dlaczego leki nadal są wywożone z Polski oraz dlaczego rząd nie zareagował na sygnały, że będzie problem z ich importem. "Nie było żadnych działań wyprzedzających" – ocenił. Według niego rząd jest "bezradny". "To jest kapitulacja państwa. Na to naszej zgody nie będzie" – oświadczył.

Poseł ocenił, że w tej sytuacji premier Mateusz Morawiecki powinien "wyciągnąć odpowiedzialność polityczną wobec tych polityków, którzy zawiedli".

wł/pap


bg Image