lewandowski_big1.png

Dzisiejszy sprzeciw nie jest rewanżem Parlamentu na Radzie za jej dotychczasową opieszałość. Odrzucenie tzw. szybkiej ścieżki legislacyjnej w sprawie opóźnienia wpłat do budżetu UE to podejście pragmatyczne. Najpierw rozmawiajmy o rzeczywistych problemach w unijnych finansach, później zajmujmy się kwestiami pobocznymi. Inaczej nadal będziemy trwać w impasie budżetowych negocjacji - powiedział poseł do Parlamentu Europejskiego, były Komisarz ds. Budżetu i Programowania Finansowego Janusz Lewandowski.

Każdego roku przed 1 grudnia koryguje się i oblicza bezpośrednie składki państw członkowskich, które trafiają do budżetu UE. W tym roku korekta ta jest bardzo poważna i dla niektórych państw członkowskich, w szczególności Wielkiej Brytanii, Włoch i Holandii, może być nadzwyczaj dotkliwa.

Komisja Europejska na wniosek Rady przygotowała w ekspresowym tempie korektę do rozporządzenia w sprawie środków własnych Unii Europejskiej, do którego sprawozdawcami są posłowie Janusz Lewandowski i Gerard Deprez. Zakłada ona, że jeżeli wpłaty państwa członkowskiego przewyższą pewne pułapy, to będzie można je rozłożyć na raty i spłacać do trzeciego kwartału 2015.

- Rada chce, aby Parlament odniósł się do tej propozycji w sposób priorytetowy. Zrobimy to, ale dzisiaj dla mnie priorytetem jest przyszłoroczny budżet. Bez niego i bez stabilnych budżetów na kolejne lata Polska może nie wykorzystać 300 miliardów złotych, które z takim trudem wywalczyliśmy w poprzedniej kadencji - tłumaczy Janusz Lewandowski.

Źródło: www.eppgroup.eu

 

 


bg Image