c_700_295_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_1.png

Zarzuty PiS dotyczące uzgodnień szczytu klimatycznego są bezzasadne; Polska nie wzięła na siebie żadnych dodatkowych zobowiązań związanych z redukcją CO2, nie będzie więc wzrostu cen energii - mówił w środę na konferencji prasowej sekretarz stanu ds. europejskich Rafał Trzaskowski.

Środowa konferencja ministra Rafała Trzaskowskiego to reakcja na konferencję PiS, na której prezes tej partii próbował udowodnić, że w następstwie uzgodnionych w zeszłym tygodniu nowych ram polityki klimatycznej UE do 2030 r. znacznie wzrosną ceny energii elektrycznej w Polsce.

"Polska nie wzięła na swoje barki żadnych dodatkowych zobowiązań dotyczących redukcji CO2 i w związku z tym nie będzie dodatkowych wzrostów cen energii, które mogłyby być, gdyby ten pakiet Polskę objął" - zapewnił Rafał Trzaskowski na środowej konferencji prasowej. Minister tłumaczył, że Polska będzie redukować emisję CO2 w dotychczasowym tempie - 20 proc., nie jak reszta Unii - w tempie 40 proc. Wynika to - jak mówił - z liczby pozwoleń na emisję CO2, jaką przyznano Polsce na ubiegłotygodniowym szczycie UE.

Podkreślił też, że Polska otrzymała bardzo duże pieniądze na modernizację energetyki. "I to zarówno poprzez darmowe uprawnienia, (które) będą mogły być wydawane przez elektrownie na modernizację, dlatego że dokładna równowartość tych pieniędzy, które dana elektrownia dostaje za pomocą darmowych uprawnień, musi być inwestowana w modernizację, natomiast oprócz tego jeszcze jest specjalna pula pieniędzy kompensacyjnych, taka specjalna rezerwa, z której będzie można finansować małe inwestycje energetyczne" - zaznaczył wiceminister spraw zagranicznych.

Według niego pieniędzy wystarczy zarówno na inwestycje modernizacyjne w obszarze energetyki jak i realizację drobnych przedsięwzięć, typu instalacja baterii fotowoltaicznych na dachach domów jednorodzinnych.

Rafał Trzaskowski uznał zarzuty PiS za "całkowicie bezzasadne". Jego zdaniem PiS "albo nie czyta konkluzji szczytu, albo nie do końca potrafi je analizować". "Tam (na konferencji PiS - PAP) padały np. takie argumenty, że na pewno w związku z tym pakietem wzrosną ceny energii, to jest po prostu nieprawda. Nieprawdą także jest, że Komisja Europejska będzie decydować o cenie uprawnień, dlatego że o cenach uprawnień będzie decydował rynek" - powiedział minister Rafał Trzaskowski. Jak dodał, w wypowiedziach polityków PiS jest mnóstwo nieścisłości i "danych całkowicie wyssanych z palca".

UE uzgodniła na ubiegłotygodniowym szczycie, że ograniczy emisję CO2 o 40 procent do 2030 r. (względem 1990 r.). Ale biedniejsze kraje, w tym Polska, będą mniej obciążone kosztami realizacji tych celów. Polska wywalczyła utrzymanie systemu darmowych pozwoleń na emisje do 2030 r. Do tej daty 40 proc. uprawnień do emisji CO2 kraje o PKB poniżej 60 proc. średniej unijnej (realne z 2013 r.), w tym Polska, będą mogły rozdawać elektrowniom za darmo.

wł/pap


bg Image