crop-5X9fwZ5VCXDaJW5_700x295-0.png

Wniosek o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu Donalda Tuska to objaw bezradności PiS-u. Wczoraj rząd otrzymał od Sejmu wotum zaufania - ocenił przewodniczący Klubu Parlamentarnego Rafał Grupiński.

Klub PiS złożył w czwartek w Sejmie wniosek o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu PO-PSL, kandydatem na premiera jest ponownie prof. Piotr Gliński. PiS chce też zawiadomić prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez Donalda Tuska, bo - zdaniem partii Jarosława Kaczyńskiego - z nagrań ujawnionych przez "Wprost" wynika, że szef rządu wiedział o aferze Amber Gold, ale nie zawiadomił organów ścigania, ani obywateli.
"To jest objaw bezradności opozycji, przede wszystkim Prawa i Sprawiedliwości. To jest kwestia moim zdaniem z punktu widzenia kolejności wydarzeń - absurdalna" - powiedział Rafał Grupiński.

"Jeśli wczoraj Sejm przegłosował zdecydowaną większością głosów wotum zaufania dla rządu, to dzisiaj wychodzenie z kolejną inicjatywą, która miałaby to zmienić, w sytuacji, kiedy do tego jeszcze posłowie PiS obrażają posłów Twojego Ruchu wychodząc z sali w czasie przemówienia przewodniczącego Janusza Palikota, to oczywiście skazuje ich na przegraną" - dodał przewodniczący Klubu.

Zdaniem Rafała Grupińskiego, Gliński, który już po raz drugi jest kandydatem PiS na premiera, daje się wykorzystywać politykom tej partii. "Niepotrzebnie. Wykazuje się albo nadmierną naiwnością, albo nadmierną cierpliwości, łagodnością w stosunku do swoich kolegów z Prawa i Sprawiedliwości, bo nie powinien się dawać wystawiać w ten sposób po raz kolejny na z góry przegraną potyczkę" - ocenił przewodniczący Klubu. "Niech prezes Kaczyński sam stanie i niech sam przegra w takiej grze, a nie posługuje się profesorem Glińskim" - zaznaczył Rafał Grupiński.

Odnosząc się do zawiadomienia do prokuratury dotyczącego premiera, przewodniczący Klubu ocenił, że "jakiekolwiek wnioski prawne formułowane na podstawie nielegalnie podsłuchanych rozmów prywatnych, ze względu na nielegalność środka i tak z góry są skazane na przegraną". "Sąd nie może tego rodzaju dowodów w ogóle wykorzystywać" - zaznaczył Rafał Grupiński.

Odnosząc się do zapowiedzi złożenia przez PiS wniosku o postawienie przed Trybunałem Stanu prezesa NBP Marka Belki, przewodniczący Klubu ocenił, że nie ma on uzasadnienia. "Moim zdaniem kluczowe z punktu widzenia prawa jest to, że mamy do czynienia z nielegalnie podsłuchaną rozmową, że nie mamy oryginałów nagrań, więc nie wiadomo, czy nie było to montowane. Dla sądu, np. w przyszłości, są to dowody nie do uwzględnienia, więc w istocie odpowiedzialność polityczna, typu Trybunał Stanu jest oczywiście do rozstrzygnięcia przed gremium Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, ale widzę tutaj głębszego uzasadnienia" - powiedział przewodniczący Rafał Grupiński.

wł/pap


bg Image