crop-5gKQlrxgY2zy3T4_700x295-0.png

Ujawnione podsłuchy to problem całej klasy politycznej; nie ma na sali partii, która nie miałaby problemów z nagraniami - mówił w Sejmie przewodniczący Klubu Rafał Grupiński.

Premier Donald Tusk przedstawił w środę posłom informację na temat ujawnionych przez "Wprost" podsłuchanych rozmów m.in. ministrów Bartłomieja Sienkiewicza, Radosława Sikorskiego, Jacka Rostowskiego, sekretarza generalnego PO Pawła Grasia i prezesa NPB Marka Belki. Na koniec wystąpienia zwrócił się o wotum zaufania.

Rafał Grupiński, który w debacie zabrał głos w imieniu klubu PO, ocenił, że sytuacja jaka powstała po opublikowaniu nagrań z podsłuchów jest bezprecedensowa i stanowi wyzwanie dla PO, rządu Donalda Tuska oraz instytucji państwa odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.

"Jest to wyzwanie, któremu trzeba - na oczach opinii publicznej - sprostać. Tego wymaga od nas poczucie odpowiedzialności za państwo" - zaznaczył przewodniczący.

Według Rafała Grupińskiego konieczna jest odbudowa zaufania obywateli do państwa i całej klasy politycznej. "Nie wolno nam tego ataku, dokonanego przy pomocy nielegalnych podsłuchów prywatnych rozmów bagatelizować w żadnym przypadku" - powiedział przewodniczący Grupiński. Podkreślił, że chodzi także o styl i sposób prowadzonych rozmów przez polityków, których nielegalnie nagrano.

Przewodniczący klubu przekonywał przy tym, że podsłuchy to nie tylko problem obecnie rządzących. "To jest problem całej klasy politycznej. Dlaczego? Dlatego, że nie ma na tej sali żadnej partii, która nie miałaby w przeszłości problemów z nagraniami, które nie przynosiły tym partiom chluby. Nie bądźcie więc tutaj pierwsi sprawiedliwi, że nie będę się odnosić do ewangelicznego kamienia" - mówił Rafał Grupiński.

Dowodził przy tym, iż nie jest tak, że opinia publiczna i obywatele oceniają każdego polityka z osobna. "Owszem, wyborca w okręgu wyborczym - tak, ale z punktu widzenia sposobu w jaki funkcjonujemy, w jaki wykorzystujemy kryzysy dla własnego interesu partykularnego, patrzą na nas jako na klasę polityczną w całości" - ocenił.

Przestrzegał, że ofiarami "szajki przestępców", która nagrywała rozmowy mogli paść nie tylko politycy PO. Ocenił, że postawa premiera Donalda Tuska, który "nie ulega szantażowi" dopóki nie zostaną wyjaśnione przyczyny przestępczej działalności, jest najwłaściwsza.

Rafał Grupiński przyznał, że członkowie PO nie są doskonali i że "polityka czasami może prowadzić na manowce" niektórych z nich. Opozycji zarzucił, że to ona "przed paru laty zbudowała atmosferę podsłuchów, atmosferę w której ludzie wynosili telefony z pokojów, wyjmowali baterie".

Podkreślił, że dziś PO jest odpowiedzialna za to jak wyjść z kryzysu, który powstał po ujawnieniu podsłuchów. "Jesteśmy odpowiedzialni za stabilność państwa, za to żeby obywatele mieli poczucie, że wszystkie niewyjaśnione kwestie zostaną przez obecny rząd koalicyjny wyjaśnione do końca, do bólu. Tego oczekujemy od naszego rządu, od nas samych" - powiedział.

Jak dodał, od opozycji Platforma oczekuje "odpowiedzialnej postawy w sytuacji w której przestępcy próbują dyktować scenariusze polityczne, kiedy próbują wpływać na politykę demokratycznej i wolnej Polski".

"Dlatego w pełni będziemy, w sposób zdecydowany popierać rząd koalicyjny w czekającym nas w najbliższych godzinach głosowaniu" - zadeklarował Przewodniczący Klubu Parlamentarnego.

wł/pap


bg Image