crop-L744R591t49f00F_700x295-0.png

Wydłużenie wieku emerytalnego to konsekwencja zmian demograficznych, w tym m.in. rosnącej średniej długości życia - powiedział Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Rafał Grupiński.

"Spodziewałem się takiego wyroku Trybunału po pierwsze dlatego, że przepisy nie były sprzeczne z konstytucją. A po drugie - Trybunał Konstytucyjny musi także wypowiadać się w kwestiach, które dotyczą przyszłości, interesów przyszłych pokoleń emerytów, a zatem brać pod uwagę dobro wspólne - nie tylko bieżące, ale także tych, którzy przyjdą po nas" - powiedział Rafał Grupiński.

Jak podkreślił, decyzje dotyczące wydłużenia wieku emerytalnego były pochodną zmian demograficznych, w tym m.in. rosnącej długości życia kolejnych pokoleń Polaków. "Jesteśmy statystycznie zdrowsi, dłużej żyjemy, w związku z tym kolejne pokolenia muszą dłużej utrzymywać tych, którzy wchodzą w wiek emerytalny. Jeśli dłużej żyjemy, możemy także dłużej pracować. Taki jest sens tej zmiany, którą zaproponowaliśmy dwa lata temu" - dodał.

Odniósł się też do słów prezesa Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzeja Rzeplińskiego, który w trakcie środowego posiedzenia Trybunału podkreślał, że praca nie jest katorgą, tylko wyrazem człowieczeństwa. "Jest w tym głęboki sens. Praca buduje nas, naszą świadomość, nie można jej traktować jako zniewolenia, jak to niestety przedstawiano w uzasadnieniach skarg do TK" - zaznaczył Rafał Grupiński.

W środę Trybunał Konstytucyjny niejednogłośnie uznał, że podwyższenie wieku emerytalnego do 67. roku życia jest zgodne z konstytucją. Pełny skład TK - przy sześciu zdaniach odrębnych co do różnych punktów wyroku - uznał, że zaskarżone przez NSZZ "Solidarność", posłów PiS i OPZZ przepisy o podwyższeniu wieku emerytalnego do 67 lat są zgodne z ustawą zasadniczą i konwencją Międzynarodowej Organizacji Pracy.

Źródło: wł/pap

bg Image