crop-G73QVhbHBUF1aT6_700x295-0.png

W czwartek w Sejmie odbyło się wystąpienie Ministra Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego, poświęcone priorytetom polskiej polityki zagranicznej na 2014 r.

Radosław Sikorski rozpoczynając wystąpienie zauważył, że koniunktura międzynarodowa w sąsiedztwie Polski pogorszyła się i że historia "na naszych oczach przyspieszyła". "Jesteśmy świadkami kryzysu wokół polskich granic. Prowadzone są działania wojskowe, których konsekwencje można odczuć nie tylko w naszym kraju i Europie, ale na całym świecie" - mówił. Podkreślił, że Europa znalazła się w najpoważniejszym kryzysie od upadku komunizmu. Dodał, że Polska nie ma decydującego wpływu na bieg wydarzeń, ale jej wpływ jest coraz większy. Minister Spraw Zagranicznych zapewniał, że Zachód, w tym Polska, nigdy nie dążył do wykluczenia Rosji ze wspólnoty międzynarodowej; podkreślił, że Polsce szczególnie zależy, zależało i będzie ależeć na partnerskich i dobrosąsiedzkich relacjach z Rosją.

Szef MSZ mówił też o projekcie unii energetycznej, potrzebie ambitnej polityki obronnej Europy, korzyściach płynących z obecności Polski w UE, potrzebie zmian w jej funkcjonowaniu. "Unia Europejska potrzebuje dziś silnego przywództwa bardziej niż kiedykolwiek" - oświadczył. Zwracał uwagę na konieczność mobilizacji do szybszej integracji ze strefą euro.

Radosław Sikorski stwierdził, że fundamentem polskiej polityki wschodniej jest istnienie Ukrainy, Białorusi i krajów bałtyckich jako państw silnych, niepodległych i żyjących w zgodzie z Polską. Zauważył jednocześnie, że "gdy Ukraińcy zbiorowym wysiłkiem odtwarzali struktury władzy, ich kraj padł ofiarą rosyjskiej agresji". "Pod pretekstem obrony praw mniejszości Rosja zajęła Krym, a dziś destabilizuje wschodnią Ukrainę. Działania Moskwy stoją w sprzeczności z podstawowymi zasadami prawa międzynarodowego" - powiedział. Przypomniał, że zapis o nienaruszalności granic zawiera statut Wspólnoty Niepodległych Państw. "Pozwala mi to sądzić, że w obecnej sytuacji zaniepokojone mogą czuć się także inne kraje poradzieckie" – powiedział Radosław Sikorski. Jak dodał, "w obliczu wydarzeń ostatnich miesięcy reakcja Polski oraz Europy musi być stanowcza, choć wyważona". Przypomniał, że obowiązują już unijne sankcje.

Radosław Sikorski oszacował, że na Ukrainie toczy się "dziwna wojna", bez wielu wystrzałów, a także wojna informacyjna, która ma globalny zasięg. Zaproponował powołanie paneuropejskiego projektu telewizji w języku rosyjskim. "Polska jest oskarżana o czyny czy zamiary, które nie mieszczą się w naszych głowach. Słyszeliśmy ostatnio o polskich bojownikach walczących na Ukrainie, obozach szkoleniowych dla ukraińskiej opozycji w naszym kraju, a nawet zamiarach ogłoszenia autonomii przez polską mniejszość na Ukrainie. Redakcje rozpowszechniające te sensacje muszę rozczarować: w waszych doniesieniach nie ma nawet cienia prawdy" - powiedział. Minister zaznaczył, że referendum "przeprowadzone przez samozwańcze władze Krymu uznajemy za niezgodne z prawem". Dodał, że nie do zaakceptowania są także "jednostronne decyzje Kremla o włączeniu Krymu".

Minister powiedział, że działania Rosji na Ukrainie każą szerzej spojrzeć nie tylko na rosyjską politykę zagraniczną, ale też na przyświecającą jej ideologię. "Bowiem w roku, w którym obchodzimy stulecie wybuchu pierwszej wojny światowej, Moskwa rzuca wyzwanie do ideologicznej właśnie konfrontacji. Dodam: do konfrontacji, której Rosja wygrać nie może" - powiedział. "Oto bowiem przekonujemy się, że Rosja nie akceptuje zasad, które wspólnota międzynarodowa mozolnie wypracowała przez dziesiątki lat, pomna ogromu tragedii dwóch wojen światowych. (...) Moje wrażenie jest następujące: Rosja nie do końca pojęła, jaką porażką dla świata i dla niej samej był sowietyzm. Rosja próbuje dogrywki, bo nie przepracowała lekcji swojej własnej, totalitarnej historii" - mówił szef MSZ. Jak zapewnił, "w przeciwieństwie do głosów, które płyną z Kremla, Zachód, w tym Polska, nigdy nie dążył do wykluczenia Rosji ze wspólnoty międzynarodowej". Podkreślił, że gdy Rosja współpracuje ze światem i szanuje jego reguły, cieszymy się z tego i jesteśmy pierwsi do współpracy; gdy Rosja anektuje terytoria sąsiadów, szybko wyciągamy wnioski.

Radosław Sikorski zapewniał, że "Polsce – z uwagi na wielowiekowe doświadczenia – szczególnie zależy, zależało i zależeć będzie na partnerskich i dobrosąsiedzkich relacjach z Rosją". Jak mówił, "spełnienie przez Rosję kryteriów przystąpienia do NATO leżałoby w naszym interesie". Mówiąc o polityce wobec Rosji Radosław Sikorski zapowiedział, że Polska będzie nadal wspierać zabiegi prokuratury o wyegzekwowanie pomocy prawnej w sprawie zwrotu wraku samolotu Tu-154M oraz pełnej dokumentacji katastrofy smoleńskiej. Dodał, że nasz kraj od Rosji domaga się też przekazania nieużytkowanych nieruchomości dyplomatycznych w Polsce.

Według Ministra Spraw Zagranicznych  potrzebna jest ambitna polityka obronna Europy. Jak podkreślił, w obliczu kryzysu na Ukrainie członkostwo w NATO jest rzeczywistym elementem bezpieczeństwa Polski, a większe zapewniłaby także integracja wojskowa Unii. Zaznaczył, że doceniamy obecność sił wojskowych USA i innych krajów w Polsce. "Amerykańskie samoloty mogły wylądować w Łasku, Powidzu czy Krzesinach, ponieważ nasz rząd umiejętnie negocjował umowę o tarczy antyrakietowej. W zamian za niezrealizowaną obietnicę stałego rozmieszczenia rakiet Patriot uzyskaliśmy rekompensatę w postaci stałego pododdziału wojsk lotniczych" - zauważył szef dyplomacji. Zapewnił, że nasz kraj realizuje "długofalowy cel polityki bezpieczeństwa", zwiększamy obecność jednostek NATO, sprzętu i infrastruktury na polskim terytorium.

Szef MSZ część wystąpienia poświęcił UE i stosunkom z największymi krajami Wspólnoty. jak ocenił, Unia musi mieć możliwość wykorzystania całego swojego potencjału w celu zapobiegania zakłóceniom przesyłu energii. Temu służy m.in. polski pomysł unii energetycznej - dodał. W ocenie Ministra musimy być przygotowani na trwałą niestabilność na Wschodzie, a w konsekwencji na zakłócenia dostaw ropy i gazu do Europy. Według Sikorskiego założeniem unii energetycznej jest m.in. rozwój rodzimych źródeł energii. "Chcemy lepiej wykorzystywać możliwości, jakie daje gaz łupkowy i technologie efektywnego zużycia węgla (...). Potrzebujemy więcej łączników, zwłaszcza gazowych, z państwami sąsiednimi, takich jak korytarz gazowy Północ-Południe. Będący jego częścią terminal LNG w Świnoujściu stanie się już wkrótce gazowym oknem na świat nie tylko dla Polski, ale i całego regionu" - przekonywał.

Minister podkreślił, że wyniki zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego "będą miały duży wpływ na kierunek rozwoju integracji europejskiej, zwłaszcza strefy euro", a "Polska nie będzie mogła pozostać na marginesie tego procesu". "Wydarzenia, które mają miejsce na Ukrainie, powinny zmobilizować do szybszej integracji ze strefą euro. Decyzja o ewentualnym przyjęciu wspólnej waluty będzie miała nie tylko charakter finansowy i ekonomiczny, ale przede wszystkim wymiar polityczny, także dotyczący naszego bezpieczeństwa" - powiedział. Podkreślił też, że ten rok "przyniesie nowe rozdanie instytucjonalne w UE". "Już niedługo wybierzemy skład Parlamentu Europejskiego. Poznamy też nazwiska nowego przewodniczącego Rady Europejskiej oraz komisarzy, wśród których ważną tekę po raz kolejny obejmie nasz rodak" - zaznaczył. Według niego Unia "potrzebuje dziś silnego przywództwa bardziej niż kiedykolwiek".

W ocenie Radosława Sikorskiego Polska "umiejętnie wykorzystuje dziesięcioletnią już obecność w UE dla realizacji strategicznych interesów narodowych". Jak przekonywał, Polska wyraźnie awansowała w politycznej hierarchii UE. Zadeklarował, że Niemcy pozostają kluczowym partnerem politycznym Polski w Europie. Jak dodał, bliskie partnerstwo nie oznacza jednak, że we wszystkim się zgadzamy. Zapowiedział, że w stosunkach z Francją "zamierzamy kontynuować nowe otwarcie, które pozwoliło na ustanowienie strategicznego partnerstwa". Zapowiedział też intensywny rozwój dialogu z Wielką Brytanią. Mówiąc o stosunkach z krajami spoza UE podkreślił, że priorytetem w kontaktach z nimi jest gospodarka. Przywołał analizy, według których w latach 2016-2020 polski eksport wzrośnie o ponad połowę. Jak mówił, tendencja ta będzie w dużej mierze pobudzana przez rynki azjatyckie. Zaznaczył, że Polska liczy na poprawę stosunków z Białorusią; podtrzymujemy gotowość do uruchomienia małego ruchu granicznego oraz finalizacji umowy oświatowej; popieramy rozmowy o ułatwieniach wizowych i readmisji.

Wystąpieniu Radosława Sikorskiego przysłuchiwali się m.in. prezydent Bronisław Komorowski i premier Donald Tusk. Obecni byli również przedstawiciele korpusu dyplomatycznego.

Źródło: PAP

bg Image