crop-OnS2ae0vO7UkpVB_700x295-0.png

O powstrzymanie w eurowyborach sił skrajnych, nacjonalistów, "szkodników, którzy dążą do rozwalenia UE i będą ośmieszać Polskę w Unii" apelowali we wtorek kandydaci do Parlamentu Europejskiego. Chcemy Europy wolnej, swobodnej i demokratycznej - mówili na konferencji prasowej.

Szef sztabu wyborczego Tadeusz Zwiefka mówił na konferencji prasowej w Sejmie, że jedną z najistotniejszych kwestii w przypadających w niedzielę wyborach do Parlamentu Europejskiego jest powstrzymanie sił skrajnej prawicy, nacjonalistów, dążących "do rozwalenia UE, powrotu do zamkniętych w sobie państw narodowych". "To będzie skutkowało zamknięciem granic, zniszczeniem jednolitego europejskiego rynku" - przestrzegał europoseł.

"Mamy wybór bardzo prosty: pomiędzy tym, którzy chcą Europy silnej i w tej silnej Europie silnej Polski, którzy chcą bezpieczeństwa dla naszego kraju w bezpiecznej Europie, a tymi, którzy chcą spowodować, że będziemy znowu osamotnieni, co jest prostą drogą do postawienia Putina u granic Polski" - podkreślił Tadeusz Zwiefka.

Była unijna komisarz ds. polityki regionalnej, obecnie europosłanka i jedynka listy w okręgu warszawskim Danuta Hübner oceniła, że niedzielne starcie nie będzie wyborami "gwiazd medialnych moralnie i politycznie zdyskwalifikowanych". "To są wybory naszych przedstawicieli do PE, który podejmuje coraz więcej decyzji, które mają wpływ na nasze życie. Dlatego w niedzielę musimy zadecydować kogo potrzebujemy w PE w imieniu Polski, kto będzie działał w imieniu nas - Polek i Polaków. Na pewno nie potrzebujemy tam ludzi, którzy będą ośmieszać Polskę, rozbijać UE, którzy będą działać na naszą szkodę" - powiedziała Danuta Hübner.

"Na pewno nie potrzebujemy ludzi, którzy dołączą i wzmocnią koalicję tych, którzy do tej pory nie pogodzili się z Europą rozszerzoną, którzy nie zaakceptowali naszej obecności w Unii Europejskiej, którzy nie zaakceptowali różnorodności w UE. Dlatego też wybierzmy w tą niedzielę ludzi, którzy nie będą szkodnikami w imieniu Polski" - apelowała Danuta Hübner.

Dwójka stołecznej listy, były minister administracji i cyfryzacji Michał Boni podkreślił, że Europa potrzebuje demokracji i solidarności. "Nie potrzebuje rozgardiaszu i nieustannych kłótni o rzeczy, które - wydawałoby się - dla wspólnoty europejskiej są już dawno ustalone. Europa potrzebuje jednoznacznych poglądów na temat UE, a nie ciągłej niejednoznaczności" - powiedział Michał Boni.

"Europa solidarna to Europa otwarta i różnorodna. Dlatego ci, którzy kwestionują prawa Romów, Żydów, mniejszości seksualnych, kobiet, prawa wszystkich tych, którzy mogą czuć się w Europie poniżani przez język nienawiści, który szerzy się lawinowo, powinni dostać ostrzeżenie od wyborców, że nie wolno z takim językiem, z takim przesłaniem iść do wyborów, jeśli chcemy naprawdę wolnej, demokratycznej, swobodnej i wspólnej Europy" - dodał Michał Boni.

wł/pap

bg Image